wtorek, 19 sierpnia 2014

Powrót po przerwie. I panorama z Europa Point.

Minęło trochę czasu od naszego ostatniego wpisu, ale nie dlatego, że zapomnieliśmy o blogu, po prostu mieliśmy zbyt wiele i zbyt poważnych rzeczy na głowie...

Zmarł tata Justyny i pierwsza rzecz jaką musieliśmy się zająć, to wyprawienie jej do Polski, możliwie nie wydając przy tym wszystkich pieniędzy, jakie mieliśmy, co nie było łatwe, bo kiedy szuka się biletu na "jutro rano", nie ma czegoś takiego jak tanie linie lotnicze. Na szczęście udało się i 12 godzin po kupnie biletów, Justyna siedziała już w samolocie do Krakowa, a ja zostałem z dziewczynkami. Jakoś przeżyliśmy jednak te trudne 8 dni.

Teraz znów jesteśmy razem. Złożyliśmy już dokumenty, żeby uzyskać rezydenturę na Gibraltarze, jutro czeka nas kolejna wizyta w Departamencie Edukacji i trzymanie kciuków, żeby w szkole blisko naszego domu były wolne miejsca. Niebawem startuje też nowy pomysł Justyny - zajęcia z Hula Hoop, czekamy tylko na dostawę dużej partii hula (obecnie są w Madrycie i powoli się zbliżają) i mamy nadzieję, że chętnych nie zabraknie. Nie powinno, bo wiele kobiet na Gibraltarze oglądając jak Justyna kręci, mówiło że chętnie poszłoby na takie zajęcia. Lada chwila będzie też gotowy stosowny profil na Facebooku, ruszymy z reklamami i naborem.

Ponieważ nie robiliśmy ostatnio zbyt wielu zdjęć, nie bardzo mamy co Wam pokazać, poza jednym krótkim filmem, nakręconym na Europa Point, najbardziej na południe wysuniętej części Gibraltaru i jednocześnie wejściu do Cieśniny Gibraltarskiej, gdzie byliśmy z koleżanką naszych dziewczyn, Olą, córką znajomej Polki mieszkającej na Gibraltarze i także prowadzącej bloga (http://lubiegibraltar.pl). Co prawda wybrzeże Afryki jest ledwo widoczne, bo powietrze było niezbyt przejrzyste tego dnia, ale mimo wszystko. Powiększcie odtwarzacz i włączcie HD, miłego oglądania :)


Po tych ostatnich nieszczęśliwych dniach na szczęście powoli wracamy do siebie i powoli przymierzamy się do dalszych podróży, może nie tak dalekich jak poprzednie, ale bardzo miłych. Za dwa tygodnie jedziemy do Lisbony, z kolei na przełomie września i października wybieramy się samochodem do Maroko. Niestety tylko do Maroko, ale z tyłu głowy wciąż mamy plan na trasę do Gambii, przez Saharę Zachodnią, Mauretanię i Senegal.

1 komentarz:

  1. Morze jest piękne. Nie ma nic lepszego niż siedzenie na ciepłym piasku, patrzenie w dal i szum fal...nie myśląc o niczym. spokój. ehhh rozmarzyłam się ;) a z tą podróżą na Saharę to mnie nie rozbrajajcie - ja też chcę !!!! Maroko i tamtejsza kuchnia mmhhhh...

    OdpowiedzUsuń