środa, 8 października 2014

Umarłem na Gibraltarze

Jakoś ostatnio nie było okazji, żeby pisać bloga, niespecjalnie pojawiały się też tematy, aż do minionego tygodnia, kiedy przyszła do mnie przesyłka z Polski, z komiksem "Umarłem na Gibraltarze".

Był on finansowany przez jeden z portali crowdfundingowych, o czym dowiedziałem się zbyt późno, żeby w akcji wziąć udział, co jednak nie okazało się problemem, wręcz przeciwnie. Kiedy napisałem do twórców komiksu, że mieszkam na Skale i że mogę zrobić kilka zdjęć dokumentujących, jak współcześnie wyglądają miejsca o których mowa w opowiadanej historii, okazało się, że potrzebują zdjęć do samego komiksu i z tych, które zrobiłem, wybrali dwa, które znalazły się w albumie. Strasznie jestem dumny, a tego samego powodu Justyna troszkę się poirytowała, bo zdjęcia robi sto razy lepsze niż ja, a nigdy nie udało się jej żadnego sprzedać, która to sztuka udała się mnie właśnie, chyba na tej zasadzie, że wiadomo kto ma szczęście :)


W każdym razie "Umarłem na Gibraltarze" przeczytałem od deski do deski, jak widać na zdjęciu, w najbardziej odpowiednim miejscu na świecie na taką tekturę i fabularnie bardzo mi się ta opowieść spodobała, chociaż styl rysowania zdecydowanie nie trafił do mnie. Mimo wszystko polecam wszystkim, którzy interesują się tematyką drugą wojną światową, tajemnicami, itp. 


I z nieco innej beczki... Ibex, firma która ubezpiecza nasz samochód (który już na gibraltarskich blachach), niestety oferuje zieloną kartę tylko na Maroko i to nie na całe. Nie ma tutaj również żadnej innej firmy, w której mógłbym wykupić ubezpieczenie OC, by mieć je na kraje które chcemy odwiedzić w planowanej podróży zachodnim wybrzeżem Afryki: Mauretanię, Senegal oraz Gambię. Jeżeli nie uda się znaleźć takiego ubezpieczenia, to pozostanie nam alternatywa w postaci wyprawy w góry Atlas i na zachodnią Saharę, też fajnie, ale jednak to nie to samo co 3500 kilometrów w jedną stronę, wzdłuż Atlantyku...

1 komentarz:

  1. Wow, super pomysł na podróż wzdłuż zachodniego wybrzeża Afryki, trzymam kciuki żeby się udało :)

    OdpowiedzUsuń