niedziela, 26 kwietnia 2015

Gibraltar i Hiszpania w filmie - nasz wybór

Na Gibraltarze trwa długi weekend, jeden z kilku które są przed nami. Poniedziałek jest wolny z powodu Workers Memorial Day, potem będziemy mieli wolny May Day, a w połowie maja dziewczynki będą miały dwa dni wolne od szkoły, pierwszy z powodu Święta Wniebowstąpienia, a drugi ot tak, po prostu :)

Mamy więc trochę czasu, które poświęcamy m.in. na oglądanie filmów, ze szczególnym uwzględnieniem obrazów dotyczących Hiszpanii i Gibraltaru. O kilku takich obrazach Wam dzisiaj napiszę.


La Isla Minima (2014)


Hiszpańska filmowa wersja rewelacyjnego amerykańskiego serialu True Detective. Oryginał postawił poprzeczkę bardzo wysoko, a La Isla Minima nie dorównuje do tego poziomu, co wcale nie znaczy, że nie jest warta obejrzenia. Aktorzy grający role dwóch policjantów dają radę, choć oczywiście daleko im do duetu Macconaghuey & Harrelson, fabuła też moim zdaniem jest troszkę niespójna (ale tylko troszeczkę) i nie wciąga tak mocno jak w True Detective, natomiast o zdjęciach nie da się powiedzieć nic złego, są po prostu piękne, tak ja piękna jest Hiszpania, którą pokazują. Film można tylko polecać.


The Gunman (2015)


Zacznę od tego, żebyście nie szli na ten film do kina, jeśli jeszcze jest wyświetlany i nie kupowali go na DVD. Szkoda czasu i szkoda pieniędzy.Obraz który zapowiadał się bardzo dobrze, jako historia najemnika szukającego odkupienia za grzechy jest tak naprawdę teledyskiem o tematyce "strzelamy/bijemy".  Dla mnie dodatkowym magnesem, który zaciągnął mnie do sali kinowej, była informacja o tym, że część akcji filmu dzieje się na Gibraltarze. Niestety zdjęcia nie były kręcone u nas, co widać od pierwszej sceny, dekoracje są zrobione profesjonalnie, są brytyjskie, czerwone budki telefoniczne, żółte tablice rejestracyjne z "GBZ" i tak dalej, ale niestety, zdjęcia realizowane były w Hiszpanii. Na ten film szkoda czasu, chyba że komuś się bardzo nudzi.


El Niño (2014)



Kolejny hiszpański film kryminalny. Akcja dzieje się w Algeciras, Bolonii, La Linea oraz na Gibraltarze, czyli w domu, zdjęcia były kręcone na miejscu, widać to od razu. El Niño to historia młodych chłopaków wożących dragi z Maroka do Hiszpanii i ścigających ich policjantów. Szału nie ma ani od strony aktorstwa, ani fabuły, ale film daje się oglądać. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć, jak wyglądają okolioce, w których zamieszkaliśmy, to filmowo El Niño jest chyba najlepszą opcją.


La Roca (2011)



Na koniec film do obejrzenia którego się przymierzamy. La Roca (Skała) to dokument opowiadający historię Gibraltaru oraz leżącego zaraz za jego granicą hiszpańskiego miasta La Linea, w szczególności wydarzeń z czasów dyktatury Francesco Franco i 13-letniej izolacji Gibu, kiedy na rozkaz tego ostatniego zamknięto granicę chcąc głodem zmusić mieszkańców Gibraltaru do uległości, jednocześnie pozbawiając wielu ludzi możliwości spotkania z rodziną, mieszkającą niedaleko, po drugiej stronie muru. Film dostał kilka nagród, więc czekamy na niego z niecierpliwością.

6 komentarzy:

  1. Panie Michale, takze chetnie obejrzabym ten film, gdzie go mozna dostac?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na mysli La Rocka :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie w tym problem, że nie jest to łatwe... Jak tylko nam się uda, to chętnie się podzielimy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tez probuje znaleźć, więc jesli znajde, tez sie podziele ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja widziałem jakieś 3 tygodnie temu "La isla minima" - na Filmwebie oceniłem go 7/10. Bardzo fajny klimat ma ten film i naprawdę warto go obejrzeć :)

    PS Super, że ostatnio więcej postów wrzucacie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany, dziękujemy za komplement :)
    Co do filmu, to faktycznie jest bardzo dobry, też bym dał 7/10, może nawet 8/10, za to że hiszpański. True Detective ma u mnie 10/10.

    OdpowiedzUsuń