środa, 29 lipca 2015

Azory, cz.2

Ach, nie mogłem znaleźć chwili, żeby napisać kolejnego posta o Azorach... 
Oczywiście nie moja wina. Prosto z lotniska w Lizbonie ruszyliśmy do Polski, razem z moim tatą, który zwiedzał stolicę Portugalii i zamiast wracać samolotem, zabrał się na wycieczkę z nami. Przy okazji ucieszył Julkę i Nastkę stawiając im Euro Disneyland w którym dziewczyny były już po raz trzeci i w którym znów świetnie się bawiły. Od niedzieli jesteśmy już w Lublinie, ale jakoś nie potrafię się odnaleźć, poza tym strasznie dobija mnie pogoda i najchętniej już bym wracał, tym bardziej że Justyna została na Gibie i trochę do siebie tęsknimy...

Ale dość tego. Miało być jeszcze coś o Sao Miguel, więc obejrzyjcie kilka kolejnych fotek zrobionych w przepięknych miejscach, które odwiedziliśmy podczas tego tygodniowego pobytu. Odwiedziliśmy na przykład wytwórnię herbaty Cha Gorreana. Co prawda zupełnie mi ta azorska nie smakuje, ale oglądając pola miałem wrażenie, jakbym był na Cejlonie, czy w innym miejscu które kojarzy się jednoznacznie z herbą. Wytwórnię odwiedza mnóstwo wycieczek, gdy zajechaliśmy na parking jedna akurat odpoczywała śpiewając wspólnie przy akompaniamencie akordeonu :)










Trafiliśmy też w kilka miejsc ze wspaniałymi widokami, wjechaliśmy na nieczynny wulkan, by z jego szczytu oglądać jeziora Lagoa Verde oraz Lagoa Azul położone kilkaset metrów nad poziomem morza, park krajobrazowy Caldeira Velha z gorącymi źródłami i wodospadami, czy nadmorskie źródła geotermalne Ponta da Ferraia, miejsce w którym wybijająca spod powierzchni wyspy Sao Miguel gorąca woda wpływa do Atlantyku, tworząc bardzo popularne wśród miejscowych oraz turystów kąpielisko. Dziewczyny pływając świetnie się bawiły, nawet mimo tego, że fale próbowały rzucać nimi o skały :) Byliśmy też w Ponta Delgada oraz Villa Franca do Campo - obecnej stolicy Sao Miguel oraz tej pierwszej, założonej jeszcze w XV wieku, wkrótce po tym, gdy pierwsi portugalscy żeglarze dopłynęli do archipelagu Azorów. Oczywiście Ika w każdym miejscu robiła dziesiątki zdjęć i przynajmniej częścią możemy się z Wami podzielić :)

I wiecie co, wrócimy na Azory na pewno. Tym razem by zwiedzić więcej niż tylko jedną wyspę!























 
























3 komentarze:

  1. Boże, jaki hejt w stosunku do Polski z tą pogodą...

    OdpowiedzUsuń
  2. Też to zauważyłem. Straszne, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawda, straszne.... nie ma sie czego czepic to sie trzeba czepic pogody, Polska ogolnie jest be, po co o niej wracac i narzekac...

    OdpowiedzUsuń